niedziela, 20 listopada 2011

First time.

Mój pierwszy post na blogu. Początki są ciężkie. Przytłacza mnie ta jesienna rutyna. Lodowate poranki, ponure dni, bez promieni słońca.. Żadnych uczuć. Żadnych facetów. Żadnych słodyczy. Coraz bardziej widać nutki świąt, co wprawia mnie w lepszy nastrój. Zaczyna się przedświąteczne szaleństwo, pomijając fakt, że jest dopiero środek listopada. Nie lubię niedziel, dokuczliwie nudnych niedziel, po których następuje pobudka o 6 rano.